Podcast B2B bez wielkich zasięgów. Drogi content czy inwestycja w relacje?

14 cze 26 | Z praktyki

Prowadzę podcast B2B, który kosztuje mnie około 76 tysięcy złotych rocznie. Nie mam setek tysięcy wyświetleń. Nie jestem podcastowym influencerem. Nie mogę też powiedzieć, że każdy odcinek przekłada się na leady, zapytania i sprzedaż.

A jednak na dzisiaj uważam, że to jedna z lepszych długoterminowych inwestycji, jakie robię w rozwój swojego biznesu, marki eksperckiej i relacji na rynku.

Dlaczego?

Bo coraz mocniej widzę, że podcast B2B nie jest tylko kanałem publikacji treści. Jest systemem rozmów. Z gośćmi, ze słuchaczami, z rynkiem i z samym sobą. Odcinek jest tylko najbardziej widocznym efektem tego systemu.

Jaki podcast B2B prowadzę?

„Od insightu do zmiany” to podcast o tym, jak zrozumienie klientów, pracowników i usług przekładać na realne decyzje, projektowanie i wdrożenie.

Z moimi gośćmi rozmawiam o Customer Experience, Employee Experience i Service Design z perspektywy praktycznej: co naprawdę pomaga organizacjom lepiej rozumieć ludzi, porządkować złożoność i zamieniać insighty w zmianę, która działa.

Dla kogo jest ten podcast?

Dla osób, które w organizacjach zajmują się klientami, pracownikami, usługami, badaniami, strategią, zmianą albo transformacją. Dla tych, którzy czują, że samo zebranie insightów to za mało, jeśli później nic z nich nie wynika.

Nie interesują mnie rozmowy o tym, że „klient jest ważny”. To już wiemy. Bardziej interesuje mnie to, co dzieje się później.

  • Co ktoś zobaczył?
  • Jak to zinterpretował?
  • Kogo musiał przekonać?
  • Jaką decyzję podjęto?
  • Co udało się zmienić?
  • Co nie zadziałało?
  • I co z tego realnie wynikło dla klienta, pracownika albo organizacji?

W tym sensie „Od insightu do zmiany”, to podcast dla osób, które nie chcą zatrzymywać się na diagnozie – tylko chcą wiedzieć, jak przejść od insightu do działania.

Jak powstał ten podcast?

Zaczęło się w 2023 roku kiedy jesienią, jeszcze jako Fuzers, odpaliliśmy kanał na YT w formacie tak zwanej „mądrej głowy”. Tą głowę byłem głównie ja, a później trochę również inne osoby z zespołu. Tak się mądrzyliśmy przez prawie 2 lata i nagraliśmy w tym formacie (plus 6 wywiadów na próbę) łącznie 77 odcinków, które cały czas na kanale są dostępne.

Później, z uwagi na zmiany biznesowe, które robiłem, kanał zawiesiłem na rok i wróciłem do jego prowadzenia na początku 2026. Zmieniłem format z mądrej głowy na rozmowy z zaproszonymi gośćmi. I zdecydowanie poczułem, że takim formacie czuję się dużo lepiej.

Z perspektywy czasu widzę, że „mądra głowa” była dobrym sposobem na regularne dzielenie się wiedzą, ale rozmowa z gościem daje coś więcej. Pojawia się napięcie, doświadczenie drugiej osoby, konkretna historia i rzeczy, których sam bym nie wymyślił.

W rozmowie trudniej udawać, że wszystko jest proste. I chyba właśnie dlatego ten format bardziej pasuje do tematu, którym się zajmuję. Bo przechodzenie od insightu do zmiany rzadko jest proste, liniowe i eleganckie jak slajdy w power point.

podcast b2b

Ile kosztuje mnie prowadzenie podcastu?

W moim przypadku wynajem studia, produkcja, dojazdy i czasami noclegi w Warszawie przed porannymi nagraniami, to łączna inwestycja rzędu 35k rocznie.

Oddzielnym kosztem jest czas na zapraszanie gości, ustalenia z nimi i spotkania online przed nagraniem i przygotowanie się do samych nagrań. To w sumie projekt w projekcie i potrafi zabrać kilka-kilkanaście godzin miesięcznie, które pewnie są warte w skali roku kolejne 35k (licząc to w oparciu o stawkę godzinową, za którą mógłbym sprzedać ten czas na inne działania).

Do tego dochodzą jeszcze koszty reklamy, która na tę chwilę jest marginalna. Płacę jedynie za boostowanie pojedyńczych postów na LinkedIn i wydaję na to maksymalnie 500 zł miesięcznie.

Łącznie, w skali roku, realizacje tego projektu kosztuje mnie około 76k.

Jak wygląda produkcja jednego odcinka?

Najpierw jest znalezienie osoby, którą chciałbym zaprosić. Potem zaproszenie, czasem jedno, czasem kilka wiadomości, czasem follow-up, a czasem cisza po drugiej stronie.

Jeśli gość mówi „tak”, umawiamy krótkie spotkanie przygotowawcze. Nie po to, żeby rozpisać rozmowę co do minuty, bo tego nie lubię, ale po to, żeby złapać główny temat, kontekst i potencjalne wątki. Potem robię własny research, układam sobie kierunki rozmowy i szukam tego, co może być najbardziej wartościowe dla słuchaczy.

Dalej jest nagranie w studio, logistyka dojazdu, czasem nocleg, sama rozmowa, produkcja, publikacja, opis, komunikacja na LinkedIn i późniejsza dystrybucja rolek, postów etc.

Czyli jeden odcinek, to nie jest tylko godzina rozmowy przed mikrofonem. To mały projekt, który zaczyna się dużo wcześniej i kończy długo po tym, jak wyjdziemy ze studia.

Czy to duże koszty?

Zależy pewnie kto patrzy, jak liczy i co uważa za dużo, a co za mało. Ja uważam, że to dużo, ale mając za sobą doświadczenie wydawania pieniędzy na różne działania wspierające mój biznes (a wydałem ich jak na niewielką skalę tego biznesu DUŻO i nie zawsze mądrze), to na dzisiaj uważam, że to jest jedna z lepszych, długoterminowych inwestycji, którą mogę robić.

Gdybym miał jednak oceniać ten projekt jak kampanię performance, pewnie miałbym z nim problem. Nie mam prostego arkusza, w którym widzę: tyle kosztował odcinek, tyle przyszło leadów, tyle sprzedaży, takie ROI.

Ale jeśli patrzę na podcast jak na inwestycję w zaufanie, relacje, widoczność w niszy, rozmowy z ciekawymi ludźmi i własną bibliotekę treści, to ta kalkulacja wygląda inaczej.

To nie jest tani projekt. Ale nie jestem też pewien, czy najlepsze działania w B2B zawsze powinny być oceniane wyłącznie przez pryzmat szybkiego zwrotu.

Zasięgi, czyli jak to wygląda w liczbach?

Mam na dzisiaj 2129 subskrybentów na YT oraz 134 obserwujących na Spotify.

Poniżej wrzucam statystyki kanału YT od początku 2026 do dzisiaj (12.06) oraz analitykę ze Spotify za taki sam okres. Okres taki, bo w styczniu 2026 wróciłem do prowadzenia kanału, który przez rok był nieaktywny – stąd pewnie takie pozytywne wskaźniki przyrostu półrocze do półrocza na YT:).

Ale zasięg to masz niezbyt duży?

To komentarz, który pojawił się w jakiejś rozmowie o moim podcaście.

No cóż, Księżulem CX’a nie jestem, to prawda. I trochę chciałbym nim być, ale zupełnie szczerze fakt jest taki, że nie bardzo analizuję obecnie te statystki. Zaglądam tam raz na jakiś czas, ale nie spędzają mi snu z powiek. No ale może to źle i ja mam po prostu drogie hobby. Ale kiedyś przeczytałem, że na początku tego typu projektu (a z nowym formatem jestem na początku drogi) trzeba się skupić na treści, jakości i systematyczności. I ja się tej wersji trzymam:).

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że podcaście B2B zasięg ma znaczenie. Nie będę udawał, że nie chciałbym większych liczb, bo chciałbym. Ale coraz częściej myślę, że równie ważne jest nie tylko „ile osób słucha”, ale „kto słucha”.

Jeśli odcinka słucha kilkaset osób, ale są wśród nich osoby odpowiedzialne za CX, EX, badania, projektowanie usług, strategię, transformację albo zmianę w organizacji, to dla mnie to nie jest mało. To jest bardzo konkretna grupa. W B2B nie zawsze chodzi o dotarcie do wszystkich. Czasem dużo ważniejsze jest regularne docieranie do właściwych osób.

Ale czy wyniki są dobre, czy złe w porównaniu z innymi tego typu kanałami, to pewnie musiałby ktoś mądrzejszy w tym temacie ocenić.

Jeśli nie zasięg, to co?

Zasięg, który tylko częściowo jest metryką próżności, wierzę, że przyjdzie z czasem (przyjdzie, prawda?). A póki co prowadzenie tego kanału daje mi na dzisiaj, poza zasięgami, kilka rzeczy.

1. Możliwość poznania bardzo ciekawych ludzi i spokojnej rozmowy o ich doświadczeniach. To jest NAJWIĘKSZA wartość, bo mi bardzo mocno poszerza perspektywę.

2. Satysfakcję, bo to po prostu lubię. Zawsze chciałem pracować w radiu. Tego marzenia nie spełniłem, ale podcast jest takim moim trochę radiem i lubię być w studio, lubię dobry dźwięk i cała tę podcastową otoczkę.

3. Satysfakcję w jeszcze innym wymiarze. Tym, że po drugiej stronie są ludzie (nawet jak nie ma ich super dużo), którzy mnie i moich gości słuchają, a potem na tej bazie podejmują decyzję o tym, żeby coś zrobić, zmienić i zadziałać. To super uczucie kiedy takie info do mnie dociera. Tak się stało np. po publikacji mojej rozmowy z Anną Jabłońską z mLeasing o tym, jak wykorzystała reklamacje do pracy nad lepszym doświadczeniem klientów.

    4. Wzmocnienie marki eksperta. Bo oczywiście nie robię tego TYLKO DLA SATYSFAKCJI, i traktuję ten kanał jako narzędzie biznesowe, które ma wspierać budowanie mojej marki eksperckiej, a docelowo również ułatwiać mi nawiązywania kolejnych współprac. Ale na ten „uzysk” patrzę w perspektywie ultramaratońskiej, bo bezpośrednie przełożenie na biznes tego projektu zdarzyło się póki co tylko raz (kilka dni temu) i póki co jest miłym zaskoczeniem, a nie moją codziennością.

    5. Materiał do dalszej komunikacji. Jeden odcinek, to nie jest dla mnie tylko jeden odcinek. To potencjalnie kilka postów na LinkedIn, krótkie fragmenty video, cytaty, inspiracje do artykułów, wątki do newslettera, slajdy do wystąpień i konkretne przykłady, do których mogę wracać w rozmowach z klientami.

    Czego nauczyły mnie dotychczasowe rozmowy?

    Po pierwsze, że w wielu organizacjach problemem nie jest brak insightów. Problemem jest brak mechanizmu, który pozwala te insighty przekładać na decyzje.

    Firmy robią badania, zbierają dane, analizują ścieżki, rozmawiają z klientami i pracownikami. Ale później często pojawia się najtrudniejsze pytanie: kto ma z tym coś zrobić? Kto podejmie decyzję? Kto weźmie odpowiedzialność? Kto zmieni proces, produkt, komunikację, sposób obsługi albo sposób zarządzania?

    Po drugie, coraz mocniej widzę, że najlepsze historie zmian nie zaczynają się od wielkich transformacyjnych haseł. Zaczynają się od konkretnego problemu. Reklamacji. Powtarzającego się bólu klienta. Frustracji pracowników. Procesu, który „jakoś działa”, ale wszyscy wiedzą, że kosztuje za dużo energii.

    Po trzecie, dobre CX, EX i Service Design to nie tylko empatia i zrozumienie. To także umiejętność pracy z organizacją, priorytetami, polityką, ograniczeniami, budżetem i ludźmi, którzy nie zawsze czekają z otwartymi ramionami na kolejną zmianę.

    I chyba właśnie dlatego ten podcast jest dla mnie tak ciekawy. Bo w rozmowach z gośćmi najciekawsze nie jest to, że „warto słuchać klientów”. Najciekawsze jest to, co trzeba zrobić, żeby organizacja naprawdę coś z tym usłyszeniem zrobiła.

    Moje największe podcastowe wyzwania na dzisiaj

    Top jeden, to zwiększanie dotarcia, liczby odsłuchań, czasu słuchania i oglądania. I to pewnie jest obszar do pracy tak nad treścią jak i komunikacją wokół niej i dystrybucją treści.

    W drugiej kolejności, to rozwój samego formatu. Mam kilka pomysłów na małe eksperymenty, bo myślę sobie, że ciągle ten sam format (nawet jeśli za każdym razem jest inny gość), może się w dłuższej perspektywie nudzić.

    W trzeciej kolejności, to wizja tego, że skończą mi się w PL ludzie. Zagranica chodzi mi po głowie, ale to trochę trudniejsze logistycznie na dzisiaj. Nie wiem, czy nie przesadzam z tym „końcem ludzi”, ale z uwagi na fakt, że polski rynek CX/EX/SD jest wciąż dość wąski, to osób po stronie, które się tym zajmują jeszcze chcą i mogą opowiedzieć o swojej drodze od insightu do zmiany w organizacji nie ma nieskończenie dużo. Tym bardziej, że według moich statystyk około 45% osób, do których napisałem, nie odpowiedziało na zaproszenie w ogóle lub urwało kontakt po rozpoczęciu rozmowy.

    Fatal nie? Może ja kurde źle zapraszam:)?

    A całkiem serio, to zapraszanie gości jest osobnym obszarem do nauczenia się. Widzę, że samo „prowadzę podcast, zapraszam do rozmowy” nie zawsze wystarcza. Zwłaszcza kiedy proszę osoby z organizacji o opowiedzenie nie tylko ładnej historii sukcesu, ale też drogi, procesu, kulis i napięć, które za tą zmianą stały.

    To wymaga zaufania. Do mnie, do formatu i do tego, że rozmowa nie będzie laurką ani przesłuchaniem. I chyba to jest kolejna rzecz, której ten projekt mnie uczy. Że dobry podcast zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie włączenia mikrofonów.

    Słowem końca

    Na tę chwilę planuję nagrania na kolejne półrocze i trzymam się swojego planu. W sumie na początku 2027 mogę zrobić kolejne takie podsumowanie. Zobaczymy wtedy jak się sprawy będą miały.

    Na dzisiaj wiem jedno. Nie traktuję tego podcastu jak pobocznego hobby, nawet jeśli czasem sam żartuję, że może nim jest. To dla mnie sposób na budowanie rozmów, relacji, wiedzy i widoczności w obszarze, który jest mi bardzo bliski.

    Czy to się zwróci? Nie wiem jeszcze. Czy już dzisiaj widzę sens? Tak. Czy chciałbym mieć większe zasięgi? Oczywiście. Czy zamierzam przestać? Na razie absolutnie nie.

    Zapraszam więc do subskrypcji i:

    Oglądania (YT)

    Słuchania (Spotify)

    Czytania (Blog)